Zamieszanie wokół wojsk USA w Polsce. Nowe informacje od szefa MON
Portal Army Times przekazał w ubiegłym tygodniu, że siły lądowe USA nagle odwołały planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski.
Po tych doniesieniach wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w czwartek, że "ta sprawa nie dotyczy Polski" i wiąże się z zapowiadanymi wcześniej decyzjami.
Doniesienia okazały się jednak prawdziwe.
Rzecznik Pentagonu potwierdza. Opóźnienie rozmieszczenia sił USA w Polsce
Rzecznik resortu obrony USA Sean Parnell potwierdził w środę, że Pentagon zdecydował o zmniejszeniu liczby tzw. Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) stacjonujących w Europie z czterech do trzech. Podkreślił, że oznacza to m.in. "opóźnienie rozmieszczenia sił amerykańskich w Polsce".
Wcześniej w środę szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał telefonicznie z szefem Pentagonu.
Kosiniak-Kamysz po ważnym spotkaniu
Z kolei w czwartek spotkał się z zastępcą przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA gen. Christopherem Mahoneyem.
Na konferencji prasowej po spotkaniu Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że "trwa polska ofensywa na rzecz wzmacniania relacji polsko-amerykańskich, transatlantyckich, na rzecz budowy silnego partnerstwa".
– Wczoraj miałem okazję rozmawiać z sekretarzem wojny, z Petem Hegsethem, to nasza kolejna rozmowa – przypomniał.
Szef MON ocenił, że w środę z gen. Mahoney "rozmawialiśmy wspólnie z generałem Kukułą, z ambasadorem Rose na temat relacji polsko-amerykańskich, strategicznego partnerstwa".
– Wczoraj i dzisiaj zostałem zapewniony po raz kolejny o tym, że Polska jest modelowym sojusznikiem. Jest niezwykle ważnym partnerem, jeżeli nie najważniejszym partnerem Stanów Zjednoczonych w Europie, że spełnia wszystkie oczekiwania budowy silnego sojuszu, inwestycji w bezpieczeństwo, brania na siebie odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy, wschodniej flanki NATO, swojego kraju, zdolności do samoobrony – przekazał.
Przypomniał, że "od pierwszego dnia, kiedy pojawiły się doniesienia prasowe, mówiłem, uspokajając sytuację, że nie ma żadnej decyzji o zmniejszeniu zaangażowania wojsk amerykańskich w Polsce ani Stanów Zjednoczonych w budowę bezpieczeństwa Polski".
– I to zostało wczoraj potwierdzone. Te oświadczenia, które wydawaliśmy i które udzielaliśmy w ostatnich kilku dniach, wszystkie się wczoraj właśnie potwierdziły i zostały potwierdzone przez stronę amerykańską – mówił.
Szef MON dodał, że "prowadzimy racjonalną, spokojną politykę współpracy".
– Nie poprzez emocje, nie poprzez jednodniowe wydarzenia, tylko strategiczną. I żaden szum informacyjny, który czasem powstaje, nie zakłóci tej relacji – wskazał.
Poinformował, że "decyzje, które zapadają w Stanach Zjednoczonych i skutki mogą tymczasowo opóźniać rozmieszczenie sił USA w Polsce".
– Tymczasowo, czyli to, co dokładnie mówiliśmy, że nie podjęto decyzji o zmniejszeniu, tylko tymczasowe wstrzymanie – powiedział.
Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował wszystkim ośrodkom władzy.
– Cały rząd jest w to zaangażowany. Podziękowania dla pana prezydenta, dla BBN, bo tutaj jest wspólny cel, wspólna koordynacja, działanie. Mówimy jednym głosem. Obecność wojsk amerykańskich, nasze strategiczne partnerstwo i sojusz są dla nas wartością, są gwarancją i są przyszłością – podkreślił.
Szef MON zauważył, że "trwa proces reorganizacji wojsk amerykańskich w Europie".
– Teraz jest etap planowania nowego modelu rozmieszczenia wojsk amerykańskich. Polska jest włączona, ma zapewnienia, że nie doświadczy żadnej straty w wyniku tych planowań, a może zyskać na przykład stałą obecność. Ale o tym rozmawiamy, więc tutaj nie mogę dać komunikatu, jak to ostatecznie będzie wyglądać, bo ten proces planowania na etapie armii amerykańskiej się po prostu nie zakończył – dodał.